Hodowla borówki amerykańskiej.



Wykarczowaliśmy stare drzewa, by zrobić miejsce na nowe, w wyższym stopniu użyteczne drzewka oraz krzewy owocowe. Małżonek bardzo się narobił, tak aby ziemię doprowadzić do ładu i wygładzić doły po wycinaniu. Jest teraz tak obco puściutko, jednak wiedzieliśmy, że niezadługo zapełni się nowiuteńkimi drzewkami oraz krzewami. Po kilku dniach poszliśmy do sklepu ogrodniczego odległego o 7 kilometrów od nas, by zapoznać się z ich ofertą. Zaczęliśmy się zastanawiać nad nabytkiem różnych przedmiotów. Ja osobiście pomyślałam o borówce amerykańskiej. Dawno temu jadłam je u przyjaciół oraz pamiętam, że była pyszna. Wobec tego w zamyśle już posiadaliśmy sadzonki borówki amerykańskiej i dwa duże krzewy, z jakich zdołamy nazbierać kilka kilogramów plonów. Nadzwyczaj nas to cieszyło, szczególnie, że kilka lat temu posiadaliśmy kryzys finansowy i nie mogliśmy sobie zezwolić na tak wielki koszt. Może nie nabylibyśmy dużych krzewów, lecz małżonek rzekł, iż sadzonki pożądają czasu, by wydać plon, zaś z krzewów już w tym samym roku będziemy cieszyć się owocami. W sumie racja, ile lat na całość będziemy czekać jak nie kupimy dzisiaj? I tak za dużo odkładaliśmy przez deficyt pieniędzy. W tej chwili mamy okazję się obkupić. W związku z tym, do naszego zestawu doszły jeszcze rozsady żurawiny i truskawek. Jesienią zamyślamy kupić jeszcze jabłonie oraz brzoskwinie, te dobre płaskie i niezmiernie słodziutkie.



Na początek skoncentrowaliśmy się na krzewach borówki amerykańskiej, gdyż drobne krzewy potrzebują nadzwyczajnej ochrony. Musiałam niemało poczytać jak takie krzewinki małe pielęgnować, którą glebę potrzebują, jak często trzeba natryskiwać i który nawóz wykorzystać. W początkowym roku pielęgnacji borówki nie było lekko. Dojrzałam na łodygach ciemnoczerwone małe plamy. Mniemałam, że to taka jej krasa, lecz było odmiennie. Okazał się to tak tytułowany misecznik, czy tarcznik, jednakowoż szczęśliwie dowiedziałam się w jaki sposób go unicestwić. I tak podobnie zdziałałam.